Podróże

Auto Stop Race 2018 – Włochy, Calabria

Nadszedł czas na relację z wyjazdu do Włoch w ramach organizowanego w tym roku wyścigu Auto Stop Race 2018. A wraz z przygotowaną tym razem relacją z podróży mam dla Was, jak widać, pewną niespodziankę. 😉 Do wszystkich zebranych zdjęć dołączam więc kilka słów o tym, skąd pomysł na prowadzenie bloga i co właściwie będziecie mogli (już niedługo!) na nim znaleźć. Zapraszam!

Nie chcąc wprowadzać zamętu, odsyłam tych, których interesuje los mojej strony, na stworzony specjalnie w tym celu wpis O tym, jak spełniają się marzenia. Pozostałym miłośnikom autostopowych podróży życzę udanej lektury. W tym roku wiele udało się zobaczyć i dużo się działo!

Na Auto Stop Race wybrałam się po raz drugi

Nie będąc w stanie opisać wszystkiego za jednym razem, stworzyłam trzy części. Pierwsza opowiada o początku przygody, czyli wyprawy z Polski do Francji, a konkretnie Chambery w Alpach. Choć wszyscy mówili nam, że to wiele nadrobionych dodatkowo kilometrów i taka trasa będzie wariactwem, to się nie poddałyśmy. Ostatecznie okazało się, że było to rzeczywiście szaleństwem, ale jakim fascynującym!

Na Auto Stop Race wybrałam się po raz drugi. Rok temu pojechałam wraz z Sylwią do Fazany w Chorwacji. Dwa lata temu byłam z nią również w Makarskiej, biorąc udział w organizowanym z Poznania wyścigu, a podróż ta była moim pierwszym w życiu doświadczeniem tak długiego autostopu. Wtedy to właśnie postanowiłyśmy, że żyje się raz, a marzenia nie powinny czekać zbyt długo.

Jedź i baw się dobrze

Na Auto Stop Race 2018, już pewniejsza siebie, wybrałam się wraz z siostrą. Poniekąd to bardziej jej niż mi zależało na tym, żeby tam pojechać. Bo powiedzieć Wam muszę szczerze, że choć kocham klimat wyścigów autostopowych, to niosą za sobą one również wiele wad. Zatłoczone stacje benzynowe, związane z tym wielogodzinne kolejki i częste niemal walki o każdy nadjeżdżający samochód.

Gdyby mnie ktoś zapytał, czy warto jechać na wyścig autostopowy, to oczywiście powiedziałabym, że jasne! Jedź i baw się dobrze. Ale zawsze, bo chyba takie mam właśnie doświadczenia, zalecałabym trasę na tyle absurdalną, by nie musieć czekać w kolejkach. I tak właśnie zrobiłam z Agatą. Wybrałyśmy podróż przez Francję, poniekąd zapominając zupełnie o znajdujących się tam Alpach.

Dlatego kiedy wpadłyśmy w sam środek Alp, czułyśmy się trochę zaskoczone. Wizja pokonania tunelu pod Mont Blanc była dla nas jeszcze większym zaskoczeniem, bo przejazd nim kosztował 50 euro. Uznałyśmy, że żaden wariat tamtędy pchać się nie będzie. Ale o tym wszystkim i o tym, jak spotkałyśmy niewielkie, alpejskie króliczki, opowiem Wam w pierwszej części! Do której zapraszam. 😉

Auto Stop Race 2018 – Chambery, Francja cz.1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *